Cicha noc

Łukasz Kacprowicz | Warto wiedzieć więcej

Środek lipcowej nocy. Lekko zachmurzone niebo okrywa całą okolicę śmiertelnym mrokiem. Jest prawie bezwietrznie, jedynie szum fal morza przy brzegu nadaje temu miejscu elementu życia...

Umarły nastrój przerywa ruch za rogiem okolicznego baru rybnego. Powoli, ledwie zauważalnie, zaczyna się wyłaniać pewien kształt. Przesuwa się ruchem jednostajnym, ale bardzo powoli, ledwie zauważalnie.
Po kilkunastu sekundach wyłania się już cała sylwetka tajemniczego auta. Widmo, z wyłączonymi światłami zbliża się do bulwaru, wydając z siebie cichy, lecz ciężki bulgot pojemnego silnika. Ciężko dostrzec markę, ale ogromne, srebrne felgi błyszczą w świetle księżyca. W miarę jak zbliża się do centrum, bulgot staje się coraz cięższy i bardziej basowy, a sylwetka przywodzi na myśl nowoczesną, szybką limuzynę. Tajemniczy samochód przetacza się dyskretnie jeszcze kilka minut, po czym staje w miejscu, wtapiając się w mroczne otoczenie.
Po dłuższej chwili otwierają się masywne tylne drzwi i z równie ciemnego wnętrza wyłania się sędziwy starzec, odziany w garnitur. Rozgląda się po okolicy i nie zamykając drzwi rusza w kierunku morza. Z drogi schodzi na plażę, a jego eleganckie buty toną w suchym piasku.
Gdy dociera do lekko niespokojnej tafli, zatrzymuje się i wyjmuje z kieszeni niewielką, metalową fiolkę. Spogląda na nią, próbując w mroku po raz ostatni odczytać napis, po czym energicznym, zamaszystym ruchem, z całych sił rzuca nią przed siebie. Po kilku sekundach lotu przedmiot z cichym odgłosem wpada do wody, kilkanaście metrów od brzegu.
Następuje chwila ciszy. Starzec pogrążony w koncentracji wpatruje się w taflę morza, jakby wyczekując jego odpowiedzi. Staje w bezruchu.
Nagle, w miejscu upadku fiolki, z wody wyłania się kulisty zarys, wielkości piłki plażowej. "Coś" podnosi się kilka centymetrów nad taflę morza, a później z bezgłośnym strzałem leci ku niebu, znikając w chmurach.
Starzec, znów grzęznąc w piasku, ze spuszczoną głową rusza powoli w stronę limuzyny. Po wyjściu na drogę otrzepuje buty i spodnie z pyłu. Gdy znika we wnętrzu auta, zapalają się silne światła, burzące mroczny spokój okolicy. Limuzyna dynamicznie rusza przed siebie, tym razem już się nie kryjąc. Po kilkunastu sekundach znika za drzewami pobliskiego lasu...

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Mogą zainteresować Cię także...

  • Człowiek posiada pewne uwarunkowane biologiczne odruchy; nie zawsze jest to jednak dla nas dobre.

  • Wielkimi krokami zbliża się noc, którą po raz kolejny wypełniać będą tłumy ludzi skupionych w kolejkach przed galeriami i muzeami, odgłosy energicznie stawianych kroków, jeżdżące po ulicach „ogórki”, pełne emocji rozmowy oraz rozświetlone budynki.

  • Samochód zaprojektowany wspólnie przez Mercedesa i McLarena. Obie firmy ściśle współpracują w Formule 1, McLaren jest także w 40% własnością firmy DaimlerChrysler.

...przeczytaj resztę artykułów i newsów