Klaus Kinski: Ja chcę miłości!

Łukasz Kacprowicz | Warto wiedzieć więcej

To była jedna z tych książek, przy których stopniowe zbliżanie się do zakończenia przynosi coraz to większy żal. Ostatnia strona, obwieszczając zakończenie, brutalnie uderza pięścią między oczy. Więc jeszcze raz, od środka, od końca, z rzadka od początku. Kurczowe wyłapywanie przeczytanych już słów, które pozwalają jeszcze przez chwilę oddychać atmosferą książki.

Nie każde życie nadaje się na porywającą autobiografię. Nie każdy też jest w stanie przelać swoje życie na papier. Zdarzają się jednak tacy, którzy spełniają oba kryteria. Wśród nich jeden z najbardziej kontrowersyjnych aktorów w historii kina – Klaus Kinski.

„Ja chcę miłości” to książka którą się czuje. Nie rozmywa, nie przegaduje, nie maskuje, ale krzyczy prosto w twarz. Wypełnia czytelnika burzą ambiwalentnych doznań. Kopie i podnosi do góry. Pluje w twarz i wyciąga rękę na powitanie. Obrzydza i zachwyca. Więzi i uwalnia. Śmierdzi i pachnie. Wypala i rozpala na nowo.

Czasem trudno pamiętać, że to historia czyjegoś życia. Przebrnięcie przez nią jest jak podróż z jednego brzegu rwącej rzeki na drugi. Pierwszy krok i wpadasz. Wpadasz i rozpoczynasz podróż od pierwszego do ostatniego słowa. Czasem trudno pamiętać, że należałoby nienawidzić Kinskiego. Czasem odwrotnie – ciężko przypomnieć sobie co w nim może zasługiwać na jakikolwiek szacunek.

Droga przez życie Kinskiego jest burzliwa. Przypomina ciągłe wyrywanie się z klatki ku wolności. Nie bierze pod uwagę kompromisów, nie bierze pod uwagę rozsądku, ale kieruje się najgłębszymi uczuciami. W dodatku rzuca kłody pod nogi oraz śmierdzi papierosami i alkoholem.

To nie jest książka dla wszystkich. Raczej dla tych, którzy potrafią wspiąć się ponad ogólnie uznawane normy. Dla tych, którzy pośród potoku krzywd i złych uczynków potrafią znaleźć esencję prawdziwego życia i którzy tym prawdziwym do cna życiem potrafią się zachwycić. Tak naprawdę i bez wątpliwości.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Mogą zainteresować Cię także...

  • Dnia 4 kwietnia 2011 mogliśmy zobaczyć premierę filmu Jana Komasy "Sala samobójców". Film opowiada historię Dominika, który jest zwykłym chłopakiem, który ma znajomych, bogatych rodziców i dużo pieniędzy. Pewnego razu jeden incydent zmienia wszystko.

  • - Poszedłem na studia, żeby mieć szansę znalezienia dobrej i ciekawej pracy – mówi Paweł Pałasz, student Ateneum w Gdańsku. Obecnie ponad 50% maturzystów po egzaminie dojrzałości kontynuuje naukę. W dzisiejszych czasach bez dyplomu wyższej uczelni trudno znaleźć jakąkolwiek pracę.

  • Chandra, depresja, kłopoty rodzinne, stosy problemów, niespełniona miłość - to wszystko zaśmieca niemal codziennie nasze życie, pozbawiając nas złudzeń na udany dzień jeszcze na tym świecie. Nie bez powodu kobiety, gdy mają zły dzień, idą do przyjaciółki, by zrzucić z siebie ten ciężar. Mężczyźni rzadziej używają tej metody.

...przeczytaj resztę artykułów i newsów