Vincent van Gogh - historia prawdziwa?

Portret użytkownika Aleksandra Kraus

Historia tego artysty zawsze była przyćmiewana jego stanem depresyjnym. Dowodem miało być obcięcie swojego własnego ucha. Dociekliwi, niemieccy historycy sztuki i na to znaleźli swoją wersję wydarzeń.
Zbierali materiały, wydali własną książkę... by powiedzieć całemu światu, że van Gogh stracił ucho w pojedynku.

"Według badaczy przed burdelem doszło do starcia dwóch słynnych malarzy, w wyniku którego wyśmienity szermierz Gauguin obciął van Goghowi ucho, które - jak donosi w swojej książce para Niemców - pijany van Gogh wręczył prostytutce. Później obaj ustalili, że policji opowiedzą że był to akt samookaleczenia."
Cytat z gazeta.pl

A oto wersja, jaką ustalił z Gauguin'em :

"W 1888 r. holenderski malarz przeniósł się z Paryża do Arles w Prowansji. Chcąc stworzyć tam wspólnotę artystów, wynajął "Żółty dom" i ściągnął do niego swego przyjaciela Paula Gauguina. Artyści nie mogli się jednak porozumieć. Po kolejnej sprzeczce, autor "Słoneczników" zagroził przyjacielowi brzytwą, po czym obciął sobie fragment małżowiny."

Według badaczy wersja artysty jest zakłamana, nieoparta na dowodach. Nie mogli uwierzyć, że wszystko jest takie proste. Chaniebne czyny często są tuszowane, bo prawda jest gorzka. Swoją tezę opierają na 10 - letniej pracy. Nowa hipoteza wydaje się być dobra i pasująca do całości.

A jakie Wy macie na ten temat zdanie?

Portret użytkownika Łukasz Kacprowicz

"Po kolejnej sprzeczce, autor "Słoneczników" zagroził przyjacielowi brzytwą, po czym obciął sobie fragment małżowiny."

To dla mnie trochę nie logiczne. Po co grozić komuś brzytwą a potem samemu się nią zranić? A może to właśnie sposób myślenia spowodowany depresją.

Portret użytkownika Aleksandra Kraus

O jego chorobie wiemy wszyscy. Właśnie ta nielogiczność w jego wersji skłoniła naukowców do sprawdzenia historii i udowodnienia, że przegrał w zwykłym pojedynku. Najlepiej byłoby poczytać książkę, którą opublikowali, gdyż najbardziej logiczna wydaje się ich wersja. Wstyd przed przegraną. Lepiej i łatwiej zgonić na coś, z czym się już tam oswoili. Bardziej dobiłaby go nowa sytuacja, niż stara, którą cały czas rozwijał.

Portret użytkownika Michał Toczyski

Rzeczywiście, to dość intersujące. Wolał zrzucić winę na swoją chorobę niż przyznać się, że przegrał. Czy kojarzy Wam się to z czymś?

Car Rosji spalił Moskwę podczas najazdu Napoleona. Raz, by jego armię wykończyły mrozy i głód, a dwa, by nie porzegrać za wszelką cenę.

Pamiętacie podobne przypadki z historii?

Portret użytkownika Michał Toczyski

Wielu artystów wyraża poprzez swoje dzieła swoje emocje. Komunikują się w ten sposób ze światem. Czytaliśmy nieraz lektury zastanawiając się, czy ich autor nie miał aby depresji, zaniżonego poczucia wartości etc.

Jak było w tym przypdaku? Pewności nie mozemy mieć, natomiast malo prawdopodobne wg mnie jest samookaleczenie się. Wg mnie bardziej wiarygodną wersją jest pojedynek.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

...przeczytaj resztę artykułów i newsów